Myślicie, że producenci You Can Dance wyczerpali już wszystkie pomysły dotyczące ckliwych historii? W
takim razie nie wiecie nawet co tracicie nie śledząc regularnie Top Model
edycji polskiej! Bieda, nadwaga, dziadek, babcia to nic. W tej edycji mamy
dziewczynę z blizną. Brzmi strasznie?
Nieszczególnie. Przynajmniej się wyróżnia. A dzięki udziałowi w programie znaleźli się sponsorzy, którzy zdecydowali się zoperować dziewczynę (o czym ze łzami w oczach poinformowała uczestniczkę Dżoana Krupa). Kiedy program startował z pierwszą edycją wszyscy „prawdziwi Polacy” nie mogli się nadziwić jak osoba, która nie mówi po polsku może prowadzić taki program! To oburzające! Ta kobieta kaleczy język polski! Z czasem okazało się jednak, że wcale nie był to taki zły pomysł.

-„Nie wiem”
Klasyk. Podobnie jak z maturzystami. Kiedy pierwszy rok okazuje się dla niektórych totalnym zaskoczeniem i rozczarowaniem. Bo jak to? Filozofia? I tak nudno? Takie przedmioty. Też się dziwię. Filozofów w Polsce akurat nie brakuje.
Nie ma to jak
determinacja i pasja. O taaaaaaaaak.. Pasji do pokazywania się na bankietach na
pewno im potem nie brakuje.
W polskiej edycji jest
trochę dużo jadu, a za mało śmiechu. Dziewczyny pozują z mięsem, pająkami i
wampirami – brzmi jak kadr z filmu? Spokojnie, to nie Twilight. Uczestniczki
muszą być w programie gotowe na każdą ewentualność. Bieganie w bikini na plaży
przy 5 stopniach? High five – przynajmniej nie ma minusowej
temperatury!! Jak same mówią: „nie przyszłam tutaj, żeby było mi ciepło, tylko
żeby wygrać ten program”.
Ciekawy news z
ostatnich tygodni. Jedna z top model schudla do programu prawie 30 kg! Potem
przytyła. Teraz chce się znowu odchudzać… ale już na oczach telewidzów.
I jak tu nie kochać Top
Model? ;)
Justyna