poniedziałek, 30 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013 z DISS

Nadszedł czas podsumowań! Schudliście lub przytyliście tyle, ile planowaliście? Sukces osiągnięty? Kariera zawodowa i życie prywatne kwitnie? Jeśli nam wszystkim tak dobrze poszło, to warto też zajrzeć do innych!
Zapraszamy na nasz subiektywny przegląd „intrygujących” wydarzeń roku 2013 w Polsce i na świecie.

Źródło: www.pomponik.pl
Styczeń:
Zaprzysiężenie Baracka Obamy na drugą kadencję, żona Michelle u boku, wszechobecne zadowolenie, hymn śpiewa Beyonce... z PLAYBACKU! (jak stwierdzili po uroczystości specjaliści ). No tak, jak to się mówi, są kwestie mniej lub bardziej istotne, dlatego też zaprzysiężenie zostało nieco w tle. Okazało się, że piosenkarka, obawiając się, ze coś może pójść nie tak, po prostu nagrała hymn wcześniej. Gdyby niektóre nasze wokalistki tak śpiewały z playbacku (czasami nawet komputer nie jest w stanie im pomóc), to już dawno zdobyłyby nagrodę Grammy, a tak pozostaje im tylko Telekamera, Róże Gali i inne takie. 







Źródło: www.fakt.pl
Luty
Podobno Putin może wszystko, z dna morza wyławia starożytne amfory, ujeżdża dzikie zwierzęta, uczy latać żurawie i rozgania chmury deszczowe... dlaczego więc meteor był na tyle odważny, żeby na miejsce lądowania wybrać akurat Rosję? To jest dopiero prawdziwy macho.
Także w tym miesiącu Dennis Rodman postanowił zadbać o trwałość swojej przyjaźni z Kim Dzong Unem (tak, tak - przywódcą Korei Północnej) odwiedzając go w jego ojczystym kraju. Cel – bardzo szczytny – promocja koszykówki. Koszykarz wierzy, że uda mu się zbliżyć oba państwa, a być może nawet doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji dyktatora z Barackiem Obamą.
„On uwielbia władzę. Uwielbia kontrolę. Ale wiecie co? On nie chce wojny. Jest niesamowity. Kocham go”. W poszukiwaniu dobra. Iście amerykański styl.


Marzec:
Kolejne ważne wydarzenie, które zmieniło nasze życie, to oczywiście zasłabnięcie Justina Biebera podczas londyńskiego koncertu, o czym nie omieszkało poinformować samo TVN 24. Nie pamiętam, czy poszło to na żółtym pasku, ale zdecydowanie było tego warte. 
Źródło: www.billboard.com

Kwiecień:
Źródło: www.radio90.pl
Klimat się ociepla, ale chyba tylko w okresie zimowym, bo podczas tegorocznych świąt wielkanocnych można było zjeżdżać na sankach. Zamiast pisanek na stół powinny były wjechać pierogi i inne dania wigilijne, a zamiast przyozdabiać koszyki żółtymi kurczaczkami można było powiesić na nich  kilka bombek i zarzucić łańcuchy.… „kwiecień plecień …” jakoś tak to leciało :P







Źródło: prettygirlsrockdresses.com
Maj
Chociaż to październik oficjalnie posiada tytuł Miesiąca Świadomości Raka Piersi, w tym roku zdecydowanie zdyskredytował go maj, i to za sprawą jednego tylko biustu – Angeliny Jolie. Gdy gruchnęła wieść, że aktorka poddała się profilaktycznej mastektomii, w internecie zaroiło się nagle od specjalistów w dziedzinie genetyki, chirurgii i onkologii, do których zaliczamy m.in. (znanych wcześniej jako dziennikarzy) Tomasza Terlikowskiego, Annę Popek, Łukasza Warzechę, blogera Pawła Rybickiego czy zapomnianego nieco europosła Marka Migalskiego. Podupadłe „gwiazdy” i politycy lansują się, komentując problem, naukowcy analizują za i przeciw, a kobiety mobilizują się do badań i powstaje „efekt Angeliny Jolie”, czyli – parafrazując Churchilla - „Nigdy jeszcze tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” ;)    
  
        
Źródło: www.plotek.pl
Czerwiec:
W czerwcu w końcu dowiedzieliśmy się, jak zrobić karierę w polskim szoł-biznesie. Magistra w tej dziedzinie obroniła Patrycja W., szerszej publiczności znana jako „goła dupa”. Jak zaistnieć w sytuacji, gdy ciężko znaleźć w sobie jakiś talent? Nic prostszego – odsłoń część ciała, która na co dzień powinna być zakryta, a zainteresowanie mediów i tytuł „najbardziej żenującego lansu” masz w kieszeni. Musisz jedynie odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie: co jeszcze można pokazać?








Źródło: www.sheknows.com

Lipiec
Pół świata było w ciąży przez 9 miesięcy i w końcu jest – on! George! Przyszły król Anglii! Poród ciężki, zagadkowy – jedni mówili, że księżna urodziła już rano, drudzy, że dopiero wieczorem, a trzeci uwierzyli w to dopiero wtedy, gdy godzina narodzin została podana oficjalnie na tabliczce przed Pałacem Buckingham. W Londynie w tym czasie mieliśmy do czynienia z prawdziwym biwakowaniem – rozbijanie namiotów w parkach było na porządku dziennym (Dobrze, że Londyn taki zielony... Co w sumie nikogo to nie powinno dziwić – często podlewany :D)





Sierpień:
Źródło: ewawojciechowska.pl
Sezon ogórkowy w pełni, ale o czymś pisać trzeba - ofiarą wziętą na celownik obiektywów żądnych sensacji paparazzich okazał się aktor Maciej Stuhr. „Żona Macieja Stuhra urodziła córkę. Ale… nie jemu!!!”, „Żona Stuhra pokazała dziecko kochankowi”, „Kto wychowa to dziecko?”, „Maciej Stuhr na facebooku: kłamstwa, kłamstwa…”, „Stuhr: pieprzyć pseudo dziennikarzy. Jesteście ludzkimi wszami”, „Maciej Stuhr przegrywa z pasożytem doskonałym”, „Jerzy Stuhr o życiowych wyborach syna: niech się Maciek wyszumi”, „Maciej Stuhr: mam tego dość!”. Z życia prywatnego „młodego Stuhra” urządzono taką telenowelę, że aż przestaliśmy tęsknić za nowymi odcinkami seriali z jesiennej ramówki…





Wrzesień    
To ptak, to samolot! Nie! To Dreamliner. W świecie zwierząt podział jest prosty: mamy ptaki, które latają, jak i te, które nie posiadają tej umiejętności i nikt nie ma do nich o to pretensji. Na przykład taki kazuar – piękny, duży ptak, który żyje sobie w lasach deszczowych Australii i Nowej Gwinei. Wszyscy już pogodzili się z tym, że daleko nie poleci, ale posiada inne zalety, np. silne nogi i hełm na głowie, dzięki któremu przedziera się przez gęstwinę. Nie rozumiem, czemu podobnie nie możemy podejść do naszych dreamlinerów: już wiele razy przekonaliśmy się, że one naprawdę nie są stworzone do latania, czego przykładem było odwoływanie lotów do Pekinu, Nowego Jorku i Chicago we wrześniu. Musimy zaakceptować je takimi, jakie są i docenić ich zalety, np. duże okna, które „poprawiają komfort psychiczny”, wilgotne powietrze w kabinie, dzięki któremu nie wysychają skóra i śluzówki, czy też „płynną regulację siły i barwy światła”. Always look on the bright side of life! ;) 
Źródło: bydgoszcz.gazeta.pl


Źródło: www.koszulkowo.com
Październik:
O polskiej piłce nożnej napisano już wszystko, chociaż może lepiej spuścić na to zasłonę milczenia, bo ponoć nie kopie się leżącego. Przegrane eliminacje do mundialu nikogo nie zaskoczyły, a kibice coraz rzadziej śpiewali „nic się nie stało” (bo się stało).  Koniec wycieczek turystycznych, które kończą się na grze o wyjście z grupy, z której nie wychodzimy. Pewnie dlatego, że jeszcze nie trafiliśmy na drużyny, z którymi  da się wygrać (albo inaczej – które dadzą nam wygrać), a z tego, co wiem, zwierząt na razie w rozgrywkach nie przewidują, więc w najbliższej przyszłości lepiej wymienić piłkarzy niż trenera ;)



Listopad
Źródło: kasiapietras.pl
Data 10.11.2013 r. zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiej kultury. To właśnie wtedy znana z edukacyjnej misji i rygorystycznych norm moralnych stacja MTV wyemitowała premierowy odcinek wybitnego serialu/programu/reality show (mieści się w tak wielu kategoriach, iż ograniczeniem byłoby przypisywanie go tylko do jednej) pod tytułem „Warsaw Shore”. Jak przystało na dzieła wykraczające poza swoją epokę, nie doczekało się zrozumienia u współczesnych:  posypały się gromy krytyki, w mediach trwa dyskusja nad fenomenem jego popularności, nawet polskie rodziny przy świątecznym stole czy  przyjaciele nad lampką wina z wypiekami na twarzy analizują przygody i bogactwo językowe Ani, Wojtka, Mariusza czy Eweliny.  Szczególnie wiele do programu wniósł niejaki Trybson, który jak nic otrzyma nominację w najnowszej edycji konkursu Mistrz Mowy Polskiej. Zasłynął bon motami takimi jak: „wszystkie mają mokro, a jeśli będą jakieś problemy, to mam żelik”, „jestem ostrym dzikiem i każda świnia przy mnie krzyczy”, oraz specjalny, na podryw: „możemy się polizać w trójkącie”.


Źródło: www.tvn24.pl
Grudzień
„Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej!” – śpiewali sobie zapewne pod nosem mieszkańcy Polski od Pomorza do Tatr, gdy nad ich głowami przetaczał się orkan (większość z nas zapewne pierwszy raz usłyszała to słowo) Ksawery. Była to okazja, przy której nieprzeciętne zainteresowanie Polaków meteorologią i nieustanne śledzenie stanu pogody znalazło swoje uzasadnienie: od tego, co powie Dorota Gardias, Tomasz Zubilewicz czy Jarosław Kret zależało, czy w ogóle wyjdziesz z domu. Gdy już się wydawało, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, niektórzy rodacy stracili czujność. I … polecieli:

 
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!! Nie odlatujcie za daleko! ;)
D&J&K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz